Katarzyna Królikowska

Kobieta w drodze.

Jestem mamą i przeszczęśliwą babcią. Odkrywczynią. Łączę psychologię z duchowością, bo wiem, że człowieka nie da się zrozumieć tylko powierzchownie.

Katarzyna Królikowska - portret
Moja historia

Nie zawsze wiedziałam, kim jestem

Od dziecka czułam, że w życiu jest COŚ więcej - czułam niewidzialną siłę, obecność, prowadzenie, którego dziecko nie potrafi nazwać.

Przez wiele lat szukałam. Zadawałam sobie pytanie: „Czego lub kogo ja właściwie szukam?” O co tu chodzi? Po co to wszystko? Odpowiedzi próbowałam znaleźć na zewnątrz - w relacjach, szkołach, wiedzy, doświadczeniach i spotkaniach z ludźmi. Jedne z nich były piękne, inne trudne.

Dziś widzę, że każde z tych doświadczeń prowadziło mnie do czegoś większego - z czasem pozornie niepasujące puzzle układanki mojego życia zaczęły do siebie pasować - poznawałam siebie coraz głębiej. Moje holistyczne podejście do świata pozwoliło mi widzieć głębię w pozornie zwykłych sytuacjach i wydarzeniach.

Przełomem było dla mnie spotkanie, które poruszyło we mnie coś, czego nie potrafiłam wyjaśnić rozumem. Czułam je znacznie głębiej - na poziomie Duszy. To ono rozpoczęło proces, który dziś nazywam Transformacją.

I dopiero z czasem zrozumiałam coś bardzo prostego: przez całe życie szukałam drogi do siebie. Dziś nadal Jestem w drodze. Nadal poznaję, uczę się, doświadczam i odkrywam. Różnica jest taka, że już wiem, gdzie szukać i Kim Jestem.

Droga

Cztery kroki, które mnie tu przyprowadziły

I

Szukanie

Odpowiedzi na zewnątrz - w relacjach, doświadczeniach, ludziach. Zanim zrozumiałam, że kierunek jest odwrotny.

II

Rozbicie

Spotkania, które rozbijały mnie na kawałki - tylko po to, żebym mogła zobaczyć siebie naprawdę.

III

Przełom

Spotkanie, które poruszyło mnie na poziomie Duszy i otworzyło proces, który dziś nazywam Transformacją.

IV

Powrót

Wszystko, czego doświadczyłam, prowadziło mnie do jednego miejsca - do siebie.

Jesteśmy jak Ty

Nie jesteśmy nauczycielami duchowymi - jesteśmy towarzyszami w drodze, jesteśmy obok. Nie mamy certyfikatów z oświecenia.

Nie jesteśmy guru i nie stoimy ponad Tobą. Mamy swoje różne historie, doświadczenia, mamy blizny i potknięcia.

Nie jesteśmy zawsze spokojni, idealni, zawsze pozytywni. Czasami jesteśmy wkurzeni, zmęczeni, czasami nie wiemy i dajemy sobie do tego prawo.

Nie jesteśmy domknięci - mamy przerwę na to co nowe.

Całe życie próbowano nas domknąć - domknij związek, domknij temat, zamknij przeszłość. A co jeśli mamy być niedomknięci?

Człowiek domknięty nie potrzebuje już niczego. Nie szuka, nie czuje - jest zamknięty jak słoik.

Nasza historia nie jest skończona. Pamięć wciąż coś nam przypomina.

Nasza dusza wciąż czegoś szuka. Nasze serce wciąż potrafi kochać mimo ran.

Nie jesteśmy domknięci - i to nasza siła, a nie wada.

Nie chcemy duchowości, która każe być zawsze w świetle. Tworzymy miejsce, gdzie można powiedzieć „nie wiem” i to jest ok.

Gdzie można czuć więcej i nie być nazwanym „zbyt wrażliwym” czy nawiedzonym. Jesteśmy dla tych, którzy są w drodze, widzą znaki, czują więcej, zadają pytania na które nie ma prostych odpowiedzi.

Dzielimy się drogą, którą sami przeszliśmy, tym, co sami poznaliśmy i czego doświadczyliśmy, pozostawiając Ci przestrzeń, żebyś sam odkrywał, co jest prawdziwe dla Ciebie. Jesteśmy jak Ty - niedomknięci i wystarczający.

Zostawiamy miejsce na pytania, na wątpliwości, na oddech. Spotykamy się tutaj po prostu jako ludzie - każdy na swojej indywidualnej drodze.

Jeśli czujesz że też tak masz - to znaczy że jesteś w dobrym miejscu. Miło że Jesteś.

Serce

Fundacja Angelis

Część mojej drogi to działanie dla innych. O misji Fundacji Angelis opowiem tutaj wkrótce - słowami, które muszą dojrzeć.

"Nie zatrzymuję się na powierzchni, bo zawsze czułam, że życie ma głębszy sens."

Kasia