Kobieta w drodze.
Jestem mamą i przeszczęśliwą babcią. Odkrywczynią. Łączę psychologię z duchowością, bo wiem, że człowieka nie da się zrozumieć tylko powierzchownie.
Nie zawsze wiedziałam, kim jestem
Od dziecka czułam, że w życiu jest COŚ więcej - czułam niewidzialną siłę, obecność, prowadzenie, którego dziecko nie potrafi nazwać.
Przez wiele lat szukałam. Zadawałam sobie pytanie: „Czego lub kogo ja właściwie szukam?” O co tu chodzi? Po co to wszystko? Odpowiedzi próbowałam znaleźć na zewnątrz - w relacjach, szkołach, wiedzy, doświadczeniach i spotkaniach z ludźmi. Jedne z nich były piękne, inne trudne.
Dziś widzę, że każde z tych doświadczeń prowadziło mnie do czegoś większego - z czasem pozornie niepasujące puzzle układanki mojego życia zaczęły do siebie pasować - poznawałam siebie coraz głębiej. Moje holistyczne podejście do świata pozwoliło mi widzieć głębię w pozornie zwykłych sytuacjach i wydarzeniach.
Przełomem było dla mnie spotkanie, które poruszyło we mnie coś, czego nie potrafiłam wyjaśnić rozumem. Czułam je znacznie głębiej - na poziomie Duszy. To ono rozpoczęło proces, który dziś nazywam Transformacją.
I dopiero z czasem zrozumiałam coś bardzo prostego: przez całe życie szukałam drogi do siebie. Dziś nadal Jestem w drodze. Nadal poznaję, uczę się, doświadczam i odkrywam. Różnica jest taka, że już wiem, gdzie szukać i Kim Jestem.
Cztery kroki, które mnie tu przyprowadziły
Szukanie
Odpowiedzi na zewnątrz - w relacjach, doświadczeniach, ludziach. Zanim zrozumiałam, że kierunek jest odwrotny.
Rozbicie
Spotkania, które rozbijały mnie na kawałki - tylko po to, żebym mogła zobaczyć siebie naprawdę.
Przełom
Spotkanie, które poruszyło mnie na poziomie Duszy i otworzyło proces, który dziś nazywam Transformacją.
Powrót
Wszystko, czego doświadczyłam, prowadziło mnie do jednego miejsca - do siebie.
Jesteśmy jak Ty
Nie jesteśmy nauczycielami duchowymi - jesteśmy towarzyszami w drodze, jesteśmy obok. Nie mamy certyfikatów z oświecenia.
Nie jesteśmy guru i nie stoimy ponad Tobą. Mamy swoje różne historie, doświadczenia, mamy blizny i potknięcia.
Nie jesteśmy zawsze spokojni, idealni, zawsze pozytywni. Czasami jesteśmy wkurzeni, zmęczeni, czasami nie wiemy i dajemy sobie do tego prawo.
Nie jesteśmy domknięci - mamy przerwę na to co nowe.
Całe życie próbowano nas domknąć - domknij związek, domknij temat, zamknij przeszłość. A co jeśli mamy być niedomknięci?
Człowiek domknięty nie potrzebuje już niczego. Nie szuka, nie czuje - jest zamknięty jak słoik.
Nasza historia nie jest skończona. Pamięć wciąż coś nam przypomina.
Nasza dusza wciąż czegoś szuka. Nasze serce wciąż potrafi kochać mimo ran.
Nie jesteśmy domknięci - i to nasza siła, a nie wada.
Nie chcemy duchowości, która każe być zawsze w świetle. Tworzymy miejsce, gdzie można powiedzieć „nie wiem” i to jest ok.
Gdzie można czuć więcej i nie być nazwanym „zbyt wrażliwym” czy nawiedzonym. Jesteśmy dla tych, którzy są w drodze, widzą znaki, czują więcej, zadają pytania na które nie ma prostych odpowiedzi.
Dzielimy się drogą, którą sami przeszliśmy, tym, co sami poznaliśmy i czego doświadczyliśmy, pozostawiając Ci przestrzeń, żebyś sam odkrywał, co jest prawdziwe dla Ciebie. Jesteśmy jak Ty - niedomknięci i wystarczający.
Zostawiamy miejsce na pytania, na wątpliwości, na oddech. Spotykamy się tutaj po prostu jako ludzie - każdy na swojej indywidualnej drodze.
Jeśli czujesz że też tak masz - to znaczy że jesteś w dobrym miejscu. Miło że Jesteś.
Fundacja Angelis
Część mojej drogi to działanie dla innych. O misji Fundacji Angelis opowiem tutaj wkrótce - słowami, które muszą dojrzeć.
"Nie zatrzymuję się na powierzchni, bo zawsze czułam, że życie ma głębszy sens."
Kasia